wtorek, 13 maja 2014

Marcowo-kwietniowe MEGA denko ;)

Nie było mnie całe wieki, ale nareszcie jestem! :) Tęskniłam za Wami jak nie wiem! Nagromadziło się u mnie sporo spraw i nie miałam zbytnio czasu na blogowanie. Ponadto blogger uprzykrzał mi skutecznie wszelkie próby publikowania czegokolwiek, ale chyba w końcu sytuację udało się opanować (tfu! tfu! co by nie zapeszyć!). Tyle zaległych postów, że sama nie wiem od czego zacząć o.O
Zdobyczy z ostatnich dwóch miesięcy nie pokażę, bo w zasadzie wszystko już w użyciu, więc pewnie dopiero majowe (o ile nie czerwcowe) Wam pokażę. Tymczasem zapraszam na denko ;)



 Jak widać trochę się tego uzbierało ;) Już nie tylko Zu dorzuca mi swoje opakowania, ale i Gucio :)


Zacznijmy od antybakteryjnych mydeł w płynie Carexa, które już od dawien dawna mieszkają w naszej łazience. Są super i nie wymienimy Carexa na inne mydło chyba nigdy ;)
Chusteczki odświeżające antybakteryjne Go Pure z Biedronki- sprawdziły się dobrze, więc pewnie kupimy je ponownie. Tym bardziej, że sezon spacerowo-wycieczkowy już rozpoczęty i bez mokrych chusteczek w torebce wolę nie wychodzić z domu :)




No i trochę rzeczy typowo kąpielowych:
Olejek do kąpieli z witaminami A i E i olejem wiesiołkowym, czyli kapsułki do kąpieli dla dzieci. Dostałam je kiedyś jako gratis do zakupów w aptece. Muszę przyznać, że sprawdziły się rewelacyjnie i rozważam ich kupno kiedy dowiem się ile taka przyjemność normalnie kosztuje (póki co wiecznie zapominam o nie zapytać) ;) 
Puder do kąpieli Body Club o zapachu białych kwiatów i magnolii. Co jakiś czas lubię sobie poleżeć w wannie i się porządnie zrelaksować, jednak ten produkt mnie zbytnio nie urzekł. O ile w wersji waniliowej umilał mi kąpiel, tak w tej- już nie bardzo. Niewykluczone, że kupię ponownie, ale z pewnością w innej wersji zapachowej :)
Musująca kapsułka do kąpieli Ocean Friends. Co jakiś czas kupujemy i lubimy te kapsułki obie- i ja i Zu :) Jakichś specjalnych właściwości pielęgnacyjnych nie ma co od niej oczekiwać, ale jako umilacz kąpielowy sprawdza się bardzo dobrze :)




Żel pod prysznic Axe Deep Space. Uwielbiam ten zapach! <3 Dlatego też czasem zdarza mi się podkradać go Guciowi i samej się nim umyć, ale cicho sza! ;) Kolejny już stoi w łazience.
Peeling gruboziarnisty Joanna o zapachu rajskiego jabłuszka. O ile działanie miał całkiem niezłe, tak zapach zupełnie nie dla mnie. Denkowałam go przez to dosyć długo, ale w końcu udało się ;) Pewnie się jeszcze skuszę na peeling z tej serii, ale stanowczo w innej wersji zapachowej! 




No i coś do włosów:
Szampon wzmacniający Fructis Fresh do włosów normalnych, szybko przetłuszczających się. Korzystaliśmy z niego z Guciem wspólnie i oboje byliśmy z niego zadowoleni. Obstawiam, że jeszcze kupimy.
Olejek orientalny Marion w wersji jojoba i słonecznik (regeneracja włosów). Mój absolutny HIT i miłość od pierwszego użycia! Świetnie się sprawdził i do tego cudownie pachnie. Teraz mam kurację arganową (też Marion), ale stanowczo wolę jego poprzednika i jak tylko się skończy kupuję go ponownie! :)
Suchy szampon Batiste w wersji Blush. Mój kolejny HIT. Nie wiem jak wcześniej funkcjonowałam bez tego cuda ;) Sprawdził się rewelacyjnie i z pewnością jeszcze kupię, chociaż niewykluczone, że teraz sięgnę po inną wersję ;)
Suchy szampon Isana. Mi nie podpasował, ale Gucio się w nim zakochał. Tak, tak, długowłosy facet też potrafi docenić takie wynalazki ;) Kupię ponownie, ale nie dla siebie, a dla swojej drugiej połówki :)




Mydło antybakteryjne w kostce Protex Herbal. Co prawda, jeszcze nie zużyte do końca, ale opakowanie powędrowało już do utylizacji. Pamiętam, że w okresie dojrzewania bez tego mydła nie wyobrażałam sobie życia. Potem poszło w odstawkę. Do czasu... Przyznam, że skusiła mnie głównie cena, nieciekawy stan mojej cery i wspomnienia ;) Nie żałuję, że kupiłam- stan buźki zdecydowanie się poprawia, jednak przyznam, że mydło trochę przesusza, więc trzeba mieć się na baczności jeśli nie lubimy mieć do czynienia z suchymi skórkami :P Niewykluczone, że znowu po nie sięgnę :)
2w1- aktywny żel i peeling myjący Under Twenty. Kolejny HIT! Jeden z najlepszych kosmetyków do mycia twarzy z jakim miałam do czynienia. Jeśli nic nie pokrzyżuje mi planów i odnajdę zdjęcia w czeluściach laptopa to pojawi się recenzja. Na bank kupię ponownie! :)




Odrobina kolorówki:
Antybakteryjny puder w kompakcie PureSkin od Essence w odcieniu 03 nude. Dostałam od Ani i zużyłam go z przyjemnością. Całkiem niezły kosmetyk, który w zasadzie nie przysporzył mi żadnych problemów, poza tym, że mógłby się trochę dłużej trzymać na buźce. Całkiem możliwe, że jeszcze kiedyś u mnie zamieszka :)
Podkład nawilżający Healthy Mix Bourjois w odcieniu 52 vanilla. Kolejny HIT! Pokochałam go od pierwszego użycia i z pewnością jeszcze do niego wrócę. Miała być recenzja, ale niestety z różnych przyczyn nie dałam rady. Polecam z czystym sumieniem!




Zmywacz do paznokci naturalnych Sensique o zapachu winogron. Zmywał całkiem nieźle, zapach też ok, ale koszmarnie przesuszał mi płytkę paznokcia. Z tego też powodu nie kupię go ponownie i pozostanę wierna zmywaczom Essence ;)
Ziołowy zmywacz do paznokci Delia. Zakup z rodzaju "z braku laku i kit dobry". Męczyłam się z nim długo i żałuję, że kupiłam. Nie sprawdził się u mnie wcale. Nie kupię ponownie choćby nie wiem co ;)




Glicerynowy superskoncentrowany krem-maska do rąk i paznokci 5w1 od Eveline. Pamiętacie mój najulubieńszy krem do rąk od Eveline? I naprawdę dobre Młode Dłonie? Jeśli tak to zapamiętajcie też, że po ten glicerynowy nie warto sięgać! ;) Męczyłam się z nim dłuuugo, ale i tak nie zużyłam do końca i wywalam. Nie dość, że nie chce się wchłaniać jak należy, to jeszcze nie nawilża i po jakimś czasie zaczął uczulać. Nie polecam i nie kupię.
Krem na każdą pogodę Nivea Baby. Chyba jedyny tego typu krem na rynku, który nie zawiera wody. Idealny na mrozy i wiatry. Sprawdza się u nas od lat i nie wiem czy znajdziemy lepszy ;) Wędruje do kosza, bo skończyła się data ważności. Obstawiam, że jesienią kupimy go znowu :)




Próbki:
Łagodzący krem wzmacniający Tołpa Dermo Face Rosacal. Jeśli można ocenić krem na podstawie próbki to powiem, że ten jest naprawdę dobry, chociaż dla mnie trochę za ciężki na dzień. Możliwe, że któregoś dnia skuszę się na jego zakup.
Krem łagodzący na dzień redukujący podrażnienia Ziaja Ulga dla skóry wrażliwej. Zużyłam go na podrażnioną skórę Zu i faktycznie pomógł. Jak zużyjemy zapas próbek, który do nas trafił na Spotkaniu Szczecińskich Blogerek i dalej będzie się tak sprawdzał, to niewykluczone, że kupimy pełnowymiarowy kosmetyk. 
Krem eliminujący poważne niedoskonałości o podwójnym działaniu Effaclar Duo z wodą termalną z La Roche-Posay. Mój absolutny must have! Pokochałam ten krem i to co zrobił z moją buźką już po pierwszym użyciu. Wykańczam swoje kremowe zapasy i czatuję na promocję- a wtedy będzie mój! :)

I maseczki:
Hydrożelowa maseczka ultra nawilżająca z efektem mezoterapii od Bielendy. Dałam jej jeszcze jedną szansę, ale zdania jednak nie zmieniłam. Zainteresowanych odsyłam do recenzji, a ja utwierdzam się w przekonaniu, że nie warto po nią sięgać...
Maseczka do twarzy z miodla indyjską Himalaya. W dalszym ciągu mój HIT i zamieszkała u mnie na stałe. Cały czas szukam gdzie mogę ją w Szczecinie dorwać stacjonarnie w dużym opakowaniu. Póki co kupuję saszetki, ale nie ukrywam, że tubka z tą maseczką byłaby powodem do radości :)
Maseczka Rival de Loop Revital- maseczka napinająca Q10 z koenzymem Q10 i witaminą E. W sumie nie pamiętam nawet jak i po co do mnie trafiła. Grunt, że wiem, że już do mnie nie trafi, bo nie warto ;) 




Szczoteczki do zębów Dentalux z Lidla. Polecam z czystym sumieniem zarówno wersję dla dzieci jak i professional dla dorosłych. Rewelacyjne szczoteczki za grosze. Kupujemy je już od dłuższego czasu i nie zanosi się póki co na zmiany ;)
Pasta do zębów Dentalux Complex3 Herbal Fresh. Kupiona na szybkiego, bez namysłu. Zła nie jest, ale szału nie ma. Raczej nie kupimy ponownie.
Vademecum 2w1- truskawkowa pasta do zębów i antybakteryjny płyn do płukania ust dla dzieci powyżej 6 roku życia. Całkiem niezła pasta w przyzwoitej cenie i pewnie jeszcze u nas zagości. 
Sensodyne Pro Szkliwo- pasta z fluorkiem do codziennego stosowania na wzmocnienie szkliwa. Jedna z ulubionych past Zu wobec czego często do niej wracamy. Pewnie jeszcze często się u nas pojawi.




Maszynki Wilkinson Sword Xtreme3 Sensitive. Chyba najlepsze maszynki z jakimi mieliśmy do czynienia, wobec czego w zasadzie nie kupujemy innych niż Xtreme3. Rewelacyjnie sprawdzają się i u Gucia i u mnie. Na bank kupimy kolejne.
Mokre chusteczki Huggies Pure. Towarzyszą nam od lat i mimo tego, że próbujemy innych to zawsze wracamy do tych. Jak wykończymy nieszczęsne Dada, to znowu kupimy te.




No i coś bez czego nie umiemy żyć ;)
Mokre chusteczki do okularów, tym razem z Rossmana. Są świetne (tak samo jak te z Lidla), więc prawdopodobne, że mając Ross pod samym domem częściej będę kupować te ;)
Płatki kosmetyczne Tibelly z Netto. Chyba moje ulubione waciki. Rzadko kiedy sięgam po inne i dlatego kolejne opakowanie już wisi w łazience :)


No i to by było na tyle. Reklamówka na majowe zużycia zapełnia się coś opornie, ale obstawiam, że trochę rzeczy uda się w końcu wykończyć ;)
A Wy mieliście coś z powyższych produktów? 




26 komentarzy:

  1. Ten krem od Eveline jest kompletnym niewypałem, nacięłam się kiedyś na niego. Wersja aloesowa jest ciut lepsza, ale i tak do bani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Dzięki za info, bo ten aloes mnie ciekawił i prawie bym go wzięła na promocji. Teraz będę omijać szerokim łukiem :)

      Usuń
  2. miałam sporo rzeczy z w/w :) peelingi z joanny są najlepsze! :) akurat tego co Ty miałaś nie miałam, ale ananasowy był cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moją pociążową alergią na ananasa, wolę nie ryzykować z tą wersją ;)

      Usuń
  3. miałam tego Fructisa :D i całkiem spoko był ;)
    Ciekawe denko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio w końcu kupiłam Batiste i jestem zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? Świetna rzecz! I do tego fajnie pachnie :D

      Usuń
  5. Nie lubię chusteczek Huggies, ale pamiętam, że Wy ich używacie od początku, tzn. narodzin Zu ;)
    Przez Ciebie skusiłam sie też na mydło Carexa ;)
    Gucio wie co dobre, bo ja też lubię suchy szampon Isany :P
    Cieszę się, że puder Ci podpasował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu Wam nie podpasowały? Mięciutkie, dobrze nawilżone, zero podrażnień i jeszcze te wytłoczone misiaki :D
      Ha! Wiedziałam, że to nastąpi prędzej czy później! I jak? Tak samo jesteście zadowoleni jak my? I którą wersję kupiłaś?
      Pewnie, że wie! Wszak lubi mnie! :D ;)
      Więcej takich perełek z przyjemnością mogę przygarniać :)

      Usuń
  6. Też uwielbiam płatki Tibelly, najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się żeby się rozdwoiły albo kłaczyły. Normalnie płatki idealne :D

      Usuń
  7. No jesteeś wreeszcie!! Juz się bałam co się z Tobą stało!
    Trochę produktów jest mi znane, a teraz własnie mam to mydełko, ciekawe czy u mnie też się tak przyjmmie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zginęłam, przepadłam porwana przez kosmitów! Ale już jestem! ;)
      Mówisz o Carex czy Protex? :)

      Usuń
  8. W końcu jesteś :) Całkiem niezłe denko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że tęskniłaś! :) :*

      Usuń
  9. Faktycznie mega denko :D Chociaż więcej tu bobaskowych rzeczy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ja poradzę na to, że bobaskowe rzeczy są dobre i je lubimy? ;) :D

      Usuń
  10. Fajnie, że już jesteś :)
    Teraz używam ten krem do rąkl z Eveline i super się wchłania... Nie wiem, dlaczego Ci nie podpasował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu do wcześniejszych kremów Eveline jakie miałam, ten glicerynowy to po prostu słabiak. Nie polubiłam się z nim już na samym początku :) Po raz kolejny potwierdza się reguła, że każdemu pasuje co innego :)

      Usuń
  11. Miałam i mam do tej pory jedynie suchy szampon z isany, olejek z Mariona widziałam (mamy go w sklepie) ale nie używałam, nie wiem czy się nie skuszę bo opisałas w samych superlatywach to cacko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orientalny pokochałam i polecam z całego serca! :)

      Usuń
  12. Ja jestem w trakcie męczenia tego "rajskiego" jabłuszka. Nie wiem czy kiedyś uda mi się go wykończyć ;)

    OdpowiedzUsuń