Witajcie Kochani, dzisiaj będzie bardziej kulinarnie, co Wy na to?
U nas pogoda pod psem, chociaż chwilami słoneczko wygląda zza chmur (aczkolwiek marna to pociecha, bo na dworze mokro i zimno)... W takie dni ratuje nas wielki dzbanek herbaty i cały stosik domowych wafli ;) Wszak raz na jakiś czas każdemu należy się odrobina rozpusty! :) Też je czasem robicie? Czym przekładacie? My najbardziej lubimy te z kremem na bazie masy krówkowej :)
Do zrobienia ich potrzebne nam:
- paczka wafli
- kostka masła (w temperaturze pokojowej)
- 2 puszki gotowej masy krówkowej (u nas tym razem karmelowa i czekoladowa)
- sok z połowy cytryny
Wykonanie banalne :) My co prawda tym razem robiłyśmy z Zu 2 rodzaje masy, ale na ogół nie bawimy się tak i robimy tylko jeden (a co za tym idzie brudzimy tylko jedną miskę) ;)
Do miski wrzucamy miękkie masło i miksujemy je na puszystą masę. Dodajemy masę krówkową i miksujemy chwilę aby ładnie zmieszała nam się z masłem. Na koniec wlewamy sok z cytryny i miksujemy tylko do połączenia składników.
Gotową masę rozsmarowujemy na waflach (pamiętając, aby zostawić ok. 1cm 'marginesu' z każdej strony, aby masa nie wypłynęła nam za bardzo podczas kładzenia kolejnych warstw)- nam wychodzi ok. 5-6 takich naprawdę czubatych łyżek masy na każdy wafel. Na to kładziemy kolejne warstwy wafli i masy.
My robimy to wszystko na folii aluminiowej (przystosowanej do mrożenia) i nią też przykrywamy przełożone już wafle. Na wierzch kładziemy dużą deskę do krojenia i na niej stawiamy garnek bądź butlę z wodą, aby ładnie nam się wszystko ścisnęło i nie rozleciało podczas krojenia.
Najlepiej zostawić je teraz w spokoju na parę godzin (najlepiej na min. 3 godzinki) i potem kroić ostrym nożem (niestety mój nóż do najostrzejszych nie należał i podczas 'krojenia' masa zaczęła wypływać ;)
Smacznego! :)
A Wy lubicie sobie czasem tak dogodzić? :)
Skoro jesteśmy w temacie słodkości to pochwalę Wam się jaki tort przygotowałam na sobotnie urodziny Babci, która zresztą bardzo zdziwiła się życzeniami od Was i pięknie Wam dziękujemy obie :)
Wedle specjalnego życzenia Babci tort był na jasnym biszkopcie przełożonym masą śmietanową z mnóstwem truskawek w środku i na zewnątrz...
Niestety na więcej zdjęć się na załapał, bo zniknął błyskawicznie ;) Nieskromnie przyznam, że to był zdecydowanie najlepszy tort jaki w życiu jadłam! ;)
P.S. Niestety relacja ze spotkania blogujących mam mnie przerosła i nijak nie chce się zrobić tak jakbym sobie życzyła, wobec czego pozwolę sobie odesłać Was na bloga Organizatorki tego spotkania. Postaram się to nadrobić jak trochę unormuje się u nas wszystko (remont, laptop i bardzo absorbująca 5-latka, która zamęcza mnie całymi dniami) ;)
P.S.2 Moje gapiostwo nie zna granic- dziękuję Wam pięknie za to, że jest Was coraz więcej! Co zaglądam to pojawiają się nowe osóbki i naprawdę mnie to cieszy. Oczywiście laptop dalej niesprawny i chyba przestanę za każdym o tym Was informować, i ogłoszę wszem i wobec radosną nowinę jak już do mnie powróci ;)
mmmmm jakie pysznośći ♥
OdpowiedzUsuńa jak cudownie poprawiają nastrój! ;)
Usuńja poproszę post o zakupach:) a słodkości wyglądają przepysznie:)
OdpowiedzUsuńI takie też były :) a post zakupowy właśnie zrobiłam na szybko ;)
UsuńO Boszzz.. jak ja kocham masę korówkową!!! mniami!
OdpowiedzUsuńSzybkiego i dobrze wykonanego remontu Ci życzę :** Wiem ile przy tym zachodu i nakładów pracy:*
Wiesz dobrze, że ten Malutki Szkrabek Cie męczy bo tak byś nie wiedziała że jesteś Mamą ;))
Buziaczki :**
Masa krówkowa jest najlepsza! :)
UsuńLiczę na to, że szybko się uwiniemy z tapetowaniem i malowaniem, a potem zostanie mi tylko porządkowanie wszystkiego :P
A Zu jest naprawdę słodka i kochana, ale jednak potrafi być baaardzo absorbująca :)
i znowu sama wszamałaś te cudne wafle!
OdpowiedzUsuńp.s. tort podziwiałam już na fb ;))))
sama? wypraszam sobie! Zu mi pomogła! :D
UsuńMMmmm... ogromne pyszności ♥
OdpowiedzUsuńNigdy wafli nie robiłam, warto byłoby spróbować :D
Spróbuj! Roboty niewiele a wyżerka na 2 dni :)
Usuńpyszności :)
OdpowiedzUsuńraz na jakiś czas można sobie pozwolić ;)
Usuń