poniedziałek, 14 lipca 2014

Mariza- włosowy duet makadamia&jedwab

Dawno nie było żadnej kosmetycznej recenzji- czas to nadrobić, więc dzisiaj mam dla Was post 2w1 :)

Na Spotkaniu Blogujących Babeczek otrzymałam od firmy Mariza duet chroniący kolor do włosów farbowanych- szampon i odżywkę makadamia&jedwab. Przyznam, że wówczas chyba po raz pierwszy zetknęłam się z produktami tej firmy i nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać. Szampon i odżywka odczekały swoje w szufladzie z zapasami i potem odstały trochę wśród 'kosmetyków w użyciu'. Teraz są już na wykończeniu, wobec czego nadszedł czas je zrecenzować.



Informacje od producenta na temat szamponu:
"Szampon chroniący kolor, przeznaczony do pielęgnacji włosów farbowanych. Olej z orzechów makadamia działa rewitalizująco na włosy, intensywnie je odżywia i nawilża, bez efektu obciążania. Nadaje naturalny połysk i przedłuża trwałość koloru. Proteiny jedwabiu działają kondycjonująco i regenerująco, poprawiają elastyczność włosów, zmniejszając ich łamliwość oraz podatność na uszkodzenia. Chronią także przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Szampon sprawia, że włosy stają się miękkie, gładkie i pełne blasku."

Skład szamponu:
Aqua, Sodium Laureth-2 Sulfate, Cocamidopropylbetaine, Silicone Quanternium-16 (and) Undeceth-11 (and) Butyloctanol (and) Undeceth-5, Cocamide DEA, Glycerin, PEG-18 Glyceryl Oleate/Cocoate, Glycereth-8 Macadamia Seed Oil Esters, Hydrolyzed silk protein, Citric Acid, Sodium Chloride, Metylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum, Butylphenyl methylpropional, Limonene.



Informacje od producenta na temat odżywki:
"Odżywka chroniąca kolor, przeznaczona do pielęgnacji włosów farbowanych. Olej z orzechów makadamia działa rewitalizująco, intensywnie odżywia i nawilża włosy, nadaje im naturalny połysk oraz przedłuża trwałość koloru. Olej kokosowy wzmacnia oraz wygładza ich strukturę, bez efektu obciążania. Proteiny jedwabiu i d-pantenol regenerują włosy, poprawiają ich elastyczność, zmniejszają łamliwość oraz podatność na uszkodzenia. Chronią także przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Odżywka sprawia, że włosy są miękkie, gładkie i pełne blasku."

Skład odżywki:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20, Silicone Quanternium-16 (and) Undeceth-11 (and) Butyloctanol (and) Undeceth-5, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glycerin, Butyrospermum parkii (Shea Butter) fruit, Glycereth-8 Macadamia Seed Oil Esters, Hydrolyzed silk protein, Panthenol, Isopropyl myristate, Lanolin, Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum, Buthylphenyl methylpropionl, Limonene. 



Opakowanie:
Oba produkty znajdują się w plastikowych buteleczkach o pojemności 250ml. Przezroczyste opakowanie pozwala nam na bieżąco kontrolować zużycie kosmetyku, jednak trochę utrudnia zapoznanie się z informacjami na opakowaniu (szczególnie w przypadku szamponu). Butelki wykonano z dosyć twardego plastiku, dzięki czemu nie ma problemów z dozowaniem, a ryzyko, że wyciśnie nam się za dużo kosmetyku jest zminimalizowane w zasadzie do zera. Zamknięcie typu 'klik' otwiera i zamyka się łatwo nawet mokrymi dłońmi (nie trzeba wspomagać się zębami ani martwić o połamane paznokcie), ale nie ma szans aby otworzyło się przypadkowo w kosmetyczce. Minusem jest to, że niestety nie da się odwrócić buteleczek, aby ładnie stały do góry nogami, co przy końcówce produktów jest dość irytujące, bo na spłynięcie odżywki można czekać wieki.

Konsystencja, zapach, działanie:
Zarówno szampon jak i odżywka pachną tak samo- świeżo, lekko owocowo (mi przypomina to trochę nutę jabłuszka). Nie zauważyłam, aby zapach utrzymywał się- po wyschnięciu moich włosów nie ma po nim nawet śladu. 


Szampon ma lekko lejącą się konsystencję, przez co czasem lubi przelewać się przez palce. Pieni się średnio- najlepiej pod prysznicem przy ciągłym lekkim zwilżaniu wodą. Mycie nad wanną to masakra, bo piany wówczas nie uświadczysz. Szampon należy do tych, które niemiłosiernie plączą mi włosy i bez odżywki nie ma szans, abym była w stanie je rozczesać. 



Odżywka jest za to tak gęsta, że próbując ją wycisnąć z butelki można sobie połamać palce. Odkręcenie zamknięcia niestety niczego nie ułatwia, dlatego też musiałam dolać do odżywki ciepłej wody, aby ją trochę rozrzedzić. Po tym zabiegu była w dalszym ciągu gęsta (zdjęcie powyżej już po rozrzedzaniu!), ale chociaż dało radę ją wycisnąć z butelki ;) Rozprowadza się nieźle, nie spływa z włosów i bezproblemowo się spłukuje. Minimalnie ułatwia rozczesywanie włosów, ale i tak musiałam się wspomagać odżywką bez spłukiwania w sprayu, bo inaczej byłabym jednym wielkim kołtunem. 

Co do działania obu produktów powiem tak- typowe średniaki, a nawet gorzej. Nie zauważyłam poprawy stanu moich włosów, tylko wiecznie plątanie się i elektryzowanie. Przedłużenie trwałości koloru to w moim przypadku też bujda. Jedyną zaletą jaką zaobserwowałam było to, że włosy nie przetłuszczały mi się tak szybko jak przy innych szamponach i odżywkach. Jednak dla mnie to za mało i oczekuję lepszego działania od produktów tego typu. Z całą pewnością nie sięgnę po ten zestaw ponownie...


A Wy mieliście do czynienia z kosmetykami Marizy? Jak się sprawdziły? A może znacie jakiś godny polecenia? :)


No i przypominam Kochani- jeśli chcecie być na bieżąco ze wszystkim co się u nas dzieje, to zapraszam na Instagram, gdzie jesteśmy w sumie cały czas ;)

14 komentarzy:

  1. Jak plączą włosy, to zdecydowanie nie dla mnie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie według mnie największy minus...

      Usuń
  2. widzę, że kolejna osoba ma podobne zdanie na temat tego duety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero po opublikowaniu posta zobaczyłam, że Ania też w końcu napisała o nim ;)

      Usuń
  3. Ja nigdy nie kupuję produktów do włosów takich marek i myślę, że dobrze robię. W ogóle z Marizą niewiele mam wspólnego.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy wcześniej nie miałam z produktami tej firmy do czynienia i chyba płakać z tego powodu nie będę, bo coś nie bardzo mi podpasowały ;)

      Usuń
  4. Kurcze chciałam sięgnąć po ten zestaw ! Ale za dużo mankamentów po nich ;/ daruję sobie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że nie sprawdził się u mnie, nie znaczy, że i u Ciebie będzie to samo ;) Osobiście więcej po ten zestaw nie sięgnę, ale nie jest powiedziane, że kiedyś nie skusi mnie jakaś inna wersja :P

      Usuń
  5. Nie miałam nic z Marizy, ale jakoś nie kusi mnie ta firma..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie tyle kusiła, co raczej ciekawiła :)

      Usuń
  6. Jakoś nie kusi mnie ten zestaw..

    OdpowiedzUsuń
  7. ja z marizy znam tylko kolorówkę, którą bardzo sobie cenię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z kolorówki nic nie miałam, ale niektóre lakiery wpadły mi w oko :)

      Usuń